Jak zaszkodzić swoim stopom? Klin na halluksy – opinie po moich męczarniach

Problemy z haluksami są w mojej rodzinie genetyczne i to w dodatku zarówno ze strony matki, jak i ojca. Ja także otrzymałem je w spadku, a że latem nie lubię chodzić w trampkach i pocić stóp, a co za tym idzie – często zakładam sandały lub inne odkryte buty – postanowiłem jakoś zwalczyć tę “narośl” na stopach.

Nie wiem, czy to wiedza powszechna czy nie, ale lekarze bardzo rzadko są gotowi podjąć się leczenia haluksów. Bo niby nie jest to do końca zdrowe i bezpieczne, ale jednak nie ma skutecznej metody walki z nimi, więc chyba im tak wygodniej, żeby nie zawracać sobie głowy. Oczywiście, teraz generalizuję, ale rzeczywiście, większość, z którymi się spotkałem, była stanowczo na nie, jeśli chodzi o jakieś ingerencje chirurgiczne.

Jak już udało mi się znaleźć lekarza, który zdecydował się na zoperowanie moich stóp, kiedy dowiedziałem się o cenie całego zabiegu, musiałem zrezygnować. Ale zrezygnować z walki z haluksami nie chciałem. Kupiłem więc klin na halluksy, ale zrobiłem to bez konsultacji z jakimkolwiek lekarzem. No i stało się.

klin na haluksy opinie

Klin zamiast mi pomóc, przeciwnie, zaszkodził mi. Stopy zaczęły mnie bardzo boleć, miałem czasami nawet trudności w chodzeniu, ale chciałem to przecierpieć, byle tylko pozbyć się tych narośli, które nie oszukujmy się, nie są całkowicie neutralne dla stanu zdrowia, to jeszcze nie wyglądają estetycznie. Pewnego dnia, od regularnego i częstego noszenia, klin na halluksy spowodował taki ból, że już nie mogłem nie udać się do lekarza. Jak się okazało, klin prowadził do jeszcze większego zdeformowania stopy i jeszcze kilka tygodni takich eksperymentów mogłoby się skończyć o wiele gorzej.

Nie chciałem się poddawać, zacząłem szukać w wyszukiwarkach skutecznych metod w pozbyciu się haluksów. Trafiłem na post z 2018 roku, w którym jakaś kobieta bardzo chwaliła produkt o nazwie Hallu Solution. Poszperałem, żeby znaleźć trochę więcej informacji dotyczących ceny i stosowania. No i zamówiłem, na drugi dzień już były u mnie.

Hallu Solution opinie

Ale tym razem nie chciałem popełnić tego błędu co wcześniej, więc przed użyciem, zadzwoniłem do swojego lekarza i upewniłem się, że nie ma żadnych przeciwwskazań do stosowania Hallu Solution. Lekarz nie odniósł się do tego ze zbytnim entuzjazmem, uznał, że taki korektor nie będzie w stanie całkowicie wyleczyć mnie z haluksów. A jednak, bardzo się mylił, ale teraz oboje się z tego cieszymy. Choć pewnie niektórym wyda się to właśnie taki niepozorny produkt, którego można używać wraz z innymi, silniej działającymi, to nie jest to prawda. Hallu Solution stosowałem solo i nie jestem w stanie wyrazić swojego podziwu dla producenta tego cuda. W końcu mam normalne stopy i kupiłem już kilka opakowań dla reszty rodziny, która ma taki sam problem. Skoro mi udało się pozbyć dzięki niemu tych narośli na stopach, to dlaczego innym miałoby się nie udać? Bez ingerencji chirurga, bez niepotrzebnie wydanych dużych ilości pieniędzy i bez bólu czy stresu. Polecam każdemu, kto dalej nie potrafi wygrać walki z haluksami. Efekty są super!

5 Odpowiedzi do Jak zaszkodzić swoim stopom? Klin na halluksy – opinie po moich męczarniach

  1. Edit napisał(a):

    Hallu Solution wygląda na bardzo dobrej jakości preparat. Szkoda, że nie ma żadnych zdjęć, jak jest założony na stopie.

  2. Miria napisał(a):

    Niestety od 20stego roku życia borykam się z Halluksami. Trudno mi z nimi walczyć, bo pogłębiają się sukcesywnie. Do jakiego lekarza poszliście ze swoimi halluksami?

    • Kowalska napisał(a):

      Ortopeda będzie tu kluczowy. Niestety, ale haluksy mogą nie być jedynym problemem, mogą one po prostu świadczyć o jakichś zwyrodnieniach postawy itd.

  3. Kitty napisał(a):

    Miria – koniecznie odwiedź ortopedę, bo w tak młodym wieku mieć haluksy to naprawdę niepokojące!

  4. Marcin W. napisał(a):

    Klin na haluksy niestety w moim przypadku też się nie sprawdził. Miałem taki problem, że klin powodował tylko większy dyskomfort. Może to wynika z fakt, że mam nieco zaawansowane te Halluksy 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *