Ochrona na haluks Inflex – opinia o niedziałającym produkcie

Haluksy doskwierają mi już nie pierwszy rok. Jest to męczący problem, utrudniający normalne chodzenie oraz wykonywanie pewnych czynności. Przy okazji, bardzo nieładnie to wygląda. Czasem mam wrażenie, że moje palce odstraszają ludzi, gdy jestem na plaży czy wtedy, gdy w lecie założę sandałki. Szczerze powiedziawszy, wygląd według mnie nie gra największej roli. Prawdziwie zaczęłam się zamartwiać dopiero w momencie, kiedy ból związany z haluksami zaczął mi utrudniać poruszanie się. Szukałam wtedy czegoś, co złagodzi te boleści oraz umożliwi normalne chodzenie, bez stresu i zastanawia się, czy mogę się w ogóle wybrać na jakiś dłuższy spacer z rodziną czy znajomymi. Wtedy w moje ręce wpadł reklamowany produkt Inflex ochrona na haluks.

Inflex miał bardzo dobre opinie

inflex-opinieBędąc w aptece, wypytałam panią ekspedientkę o wiele kwestii dotyczących tej ochrony. Pani z dużą uprzejmością wysłuchała moich wątpliwości i zapewniała, że klienci cierpiący na podobne problemy do moich nie skarżą się na ten produkt, wręcz dość często go kupują i podobno ma on nienajgorsze opinie. Nienajgorsze? To słowo wtedy mnie zastanowiło, jednak nie chciałam dalej być w kropce i nic nie robić ze swoimi dolegliwościami, więc zdecydowałam się kupić ochronę Inflex. Ulotka dołączona do tego wyrobu była tak długa, że nie chciało mi się jej całej czytać. Średnio mnie interesowały ewentualne skutki uboczne oraz skład, czyli to z czego dana ochrona jest wykonana.

Zakup produktu Inflex ochrona na haluks

Zainteresowałam się natomiast zaleceniami związanymi z jej stosowaniem, zakładaniem, użytkowaniem. Bardzo dokładnie przeczytałam wszelkie ważne instrukcje, a później sumiennie się do nich stosowałam. Zakładałam ochronę tak, jak należało i korzystałam z niej w odpowiedni sposób, pamiętając o tym, co najważniejsze. Miała ona izolować mojego palca i sprawiać, że nie będzie się tak obcierał o buty. Poza tym obiecywano, że dzięki temu właśnie ból spowodowany przez haluksy również będzie mniejszy. Na takie właśnie efekty liczyłam, jednak się przeliczyłam. Nic z powyższych obietnic nie zostało spełnione w rzeczywistości. Ból wręcz się nasilił, gdyż ta ochrona dziwnie mnie ściskała. Moja stopa była przez to po prostu zmęczona i to powodowało zwiększenie bólu i jeszcze gorsze trudności w poruszaniu się. Byłam wściekła, że taki znany produkt okazał się nieskuteczny. Szkoda, bo miałam nadzieję na poprawę mojej zdrowotnej sytuacji. Zastanawiam się, czy to z moją stopą było coś nie tak, czy używanie ochrony Inflex na haluksy u wszystkich tak wygląda, ciekawe.

Opinie w internecie to nie wszystko

Podsumowując, lepiej nie inwestować pieniędzy w ten wyrób. Lepiej popytać ludzi wokół, co mogą nam zarekomendować i zaproponować na bazie ich własnych doświadczeń. Ten kto cierpiał na podobny problem i poradził sobie z nim, na pewno nas wesprze dobrą radą i praktycznymi wskazówkami. Dobrze jest też zaglądnąć do internetu, ponieważ możemy tam odnaleźć wiele cennych informacji i poleceń dotyczących różnorodnych produktów na haluksy. Nie polecam tej ochrony, ale polecam racjonalne podejście, aby nie dać się nabrać na to, co wyłącznie znane, ale nieefektywne.

4 Odpowiedzi do Ochrona na haluks Inflex – opinia o niedziałającym produkcie

  1. Essie pisze:

    Inflex dostałam na promocji w osiedlowym sklepie ortopedycznym. Był bardzo tani, więc stwierdziłam, że w sam raz do przetestowania na weekened. Założyłam go pierwszy raz już tego samego wieczoru z nadzieją, że przez noc coś zadziała i rano będę czuła już chociaż minimalną ulgę.

    Rano niestety okazało się, że opaska mi się delikatnie zsunęła… musiałam zahaczyć o ramę łóżka. Okazało się, że pękła przy okazji w miejscu, gdzie znajduje się żelowa nakładka.

    Stwierdziłam no cóż, zdarza się.

    Tego samego dnia założyłam drugą nakładkę na stopę, ot tak, żeby wypróbować ją przy codziennych “sprawunkach”. Miała osłonić haluksa, ponieważ bardzo doskwierało mi obcieranie. Muszę powiedzieć, że poniekąd spełniła swoje zadanie, tylko że stopa bardzo mi się w niej spociła i była aż lekko… zaczerwieniona.

    Myślę jednak, że jak bym założyła ją drugi raz to już mogłaby być zbyt rozciągnięta. Raczej nie polecam.

    • Karo29 pisze:

      Myślę, że to nie była Twoja nieuwaga.
      Mi się ta opaska bardzo szybko porwała a naprawdę nie robiłam z nią cudów. Myślę, ze to kwestia taniego materiału.

  2. Zosia pisze:

    Z opiniami w internecie, co prawda, trzeba uważać, ale gdyby nie one pewnie nie dorwałabym hallu solution, a on jest bardzo solidny i pomógł mi zmniejszyć ból. Polecam.

  3. admin pisze:

    Fajna ta żelowa nakładka, ale szybko się odkształca, więc warto kupić na zapas parę… Chociaż wtedy nie wiem, czy bardziej się nie opłaca kupienie czegoś po prostu solidniejszego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

− jeden = pięć