Separator palucha koślawego Qmed – opinie i słabe doświadczenia

Problem, który mnie dotyczy, niestety doskwiera mi już od dłuższego czasu i nie za bardzo wiem, jak sobie z nim poradzić. Szukałam naprawdę wielu rozwiązań, dopytywałam znajomych, ale zauważyłam, że moja przypadłość nie jest wcale tak popularna w kręgu moich przyjaciół i dlatego zdawało mi się, że jestem pozostawiona sama sobie i muszę sama znaleźć rozwiązanie. Problem, o którym mówię to niestety paluch koślawy, a co za tym idzie, bolesne i nieestetyczne haluksy, które utrudniają codzienne funkcjonowanie. Jestem tym już zmęczona i to właśnie dlatego finalnie rozwiązania mojego problemu szukałam w internecie. W końcu tam nie brakuje specjalistycznych forów, na których można zasięgnąć porady i dowiedzieć się, jakie produkty warto używać, aby sobie ulżyć. To właśnie w taki sposób znalazłam produkt, który z pozoru wydawał mi się wręcz idealny. Mam tutaj na myśli Qmed separator palucha koślawego na haluksy, o którym pozytywnie wypowiadało się bardzo dużo osób.

Separator na haluksy Qmed – opinie po stosowaniu

Właśnie dlatego postanowiłam spróbować także i ja i czym prędzej udałam się do najbliższej apteki. W domu otworzyłam opakowanie, moim oczom ukazała się bardzo czytelna ulotka, opisany skład pudełka i dzięki temu miałam pewność, że jest to produkty profesjonalny, a efekty na pewno będą widoczne, tak jak i było w przypadku osób, które wypowiadały się na wspomnianym forum. Tak dużo osób pisało o nim w samych pozytywach, że naprawdę pokładałam w nim ogromne nadzieje. Przyznać muszę niestety, że codzienne funkcjonowanie z haluksami to prawdziwy problem i utrapienie. Z całą pewnością nikt nie chciałby się ze mną zamienić. Opinie o tym preparacie były tak korzystne, że zaczęłam jego testy jeszcze tego samego dnia, co się o nim dowiedziałam.

Pierwsze odczucia po Qmed

Qmed separator palucha koślawego na haluksy wydał mi się bardzo dobry jakościowo, wykonany tak, aby zapewnić całkowitą wygodę oraz swobodę poruszania się. Niestety muszę jednak powiedzieć, że było zupełnie inaczej i tego w ogóle nie brałam pod uwagę! Okazało się bowiem, że separator w ogóle mi nie leży. Jest źle wyprofilowany do mojej stopy, a ja nawet przez moment nie pomyślałam, że może tak być. Brałam ten produkt za pewniak i nawet teraz nie chciałabym powiedzieć, że jest to zły wyrób, ponieważ na pewno doskonale sprawdzi się u wielu osób, co chociażby mogłam zaobserwować na forach.

Niestety jednak nie jest to wynalazek dla mnie. Nie dość, że źle się dopasował, to jeszcze na dodatek cały czas się przesuwał, uwierał mnie między palcami i normalne chodzenie było po prostu męczarnią. Niestety trochę się zawiodłam, ale nie skreślam go całkowicie. Dla innych może być bowiem prawdziwym wybawieniem.

Podsumowanie

Na następny raz na pewno nie wybiorę produktu, o którym jest tak mało opinii. Dzięki temu będzie mógł indywidualnie dobrać odpowiednią terapię lub separator, który będzie pasował na moją stopę. O wiele lepiej postąpić tak, niżeli dobierać sobie kuracje samemu, nie mając pojęcia co wybrać i celować w ciemno. Jest to po prostu głupie i niestety jest to prawda.

6 Odpowiedzi do Separator palucha koślawego Qmed – opinie i słabe doświadczenia

  1. Elżbieta K. pisze:

    Ten separator niestety był jednym ze słabszych, jakie testowałam. Szybko popękał i się zniekształcił przez co w ogóle nie spełniał swojej funkcji już po 4 dniach…
    Nie polecam.

  2. dosia_wolicka pisze:

    A myślałam, że tylko u mnie sprawdził się tak słabo. Na dodatek skończyłam z odparzoną skórą na palcu, w miejscu gdzie aparat się z nią stykał.
    Strata czasu i pieniędzy a ja nadal muszę walczyć z haluksami.

  3. Marysia32 pisze:

    Od trzech miesięcy męczę się z nasileniem haluksów. Praktycznie od pierwszego dnia wpadłam w szaleństwo i zaczęłam testować praktycznie wszystko co jest na rynku i co ma dopisek “na haluksy”. Domyślacie się pewnie, ile pieniędzy już zostawiłam w aptekach na właśnie tego typu produkty… Podpowiem – dużą sumkę.
    Q med był jednym z pierwszych preparatów, które testowałam… W sumie to musiałam wygooglować jego opakowanie – tak szybko o nim zapomniałam. Nic a nic nie dawał.

    • Paulina Gorczyca pisze:

      Hej. Z opinią o qmed się zgadzam. W ogóle – zauważyłam, że kliny o tym kształcie jedynie lekko zapobiegają obcieraniu stopy. Natomiast nie ma w nich nic, co by przeciwdziałało halluxom…
      Zdecydowanie wolę, gdy taki aparat ma formę całej “skarpety”, która powoduje ucisk w kluczowych dla leczenia miejscach. Ostatnio miałam na stopie hallu solution i to jest to o czym mówię – porządnej jakości “skarpeta”, opaska. No i też ma taki klin żelowy. Polecam. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

osiemdziesiąt cztery + = osiemdziesiąt dziewięć