Recenzja klinów Corbby – opinie, cena, przestroga

Zaliczam się do grona kobiet, które uwielbiają nosić szpilki. W swojej garderobie mam mnóstwo par butów na wysokim obcasie. Kocham je kupować, przymierzać i nosić. Dobrze wiem, że moja noga dzięki obcasom wydaje się szczuplejsza, dłuższa i smuklejsza. Pierwsze naprawdę wysokie szpilki dostałam od taty na 15-ste urodziny. Gdybym wiedziała, że to doprowadzi do moich problemów z haluksami, może zastanowiłabym się dwa razy nad swoimi poczynaniami. Chcesz wiedzieć jak wyglądała moja kuracja przy użyciu Corbby? Koniecznie czytaj dalej!

Recenzja o klinie Corbby – opinie, cena, efekty

Od wspomnianych 15 urodzin buty na obcasach i koturnach są moimi ulubionymi. Niestety po paru latach ciągłego noszenia wysokich obcasów moje stopy zaczęły się deformować. Mam oczywiście na myśli okropnie bolące halluksy oraz koślawe duże palce. Moja dolegliwość bywa bardzo uciążliwa. Każda zmiana pogody, jakieś uderzenie w palec czy nowa para jeszcze nie rozchodzonych szpilek powoduje spory dyskomfort. Moja miłość do butów jest tak duża, że na pewno nie zrezygnuję z ich noszenia. Zaczęłam więc szukać jakichś innych rozwiązań i patentów na to by uśmierzyć ból i jednocześnie zahamować deformację stóp.

Będąc na zakupach w dużej galerii handlowej zajrzałam do apteki. Przejrzałam kilka produktów i wybrałam dla siebie specjalistyczny klin żelowy marki Corbby. Klin wkłada się pomiędzy duży palec, a resztę palców. Pani farmaceutka podpowiedziała mi, żeby produkt nosić zarówno do nowych butów jak i do chodzenia po domu. Klin miał zapobiegać deformacji i rozdzielać zachodzące i ocierające się o siebie palce. Produkt był dosyć tani więc postanowiłam go wypróbować. Szykowałam się na wesele do koleżanki więc nadarzyła się okazja by założyć klin i ubrać swoje ulubione czerwone szpilki. Jeżeli o mnie chodzi, to śmiało mogę powiedzieć, że klin się nie sprawdził.

Po pierwsze, wcale nie mogłam ubrać butów. Po drugie, po założeniu szpilek odczuwałam spory dyskomfort między palcami. A po trzecie, już po pół godziny noszenia butów z klinem, pomiędzy palcami zrobiło mi się potworne odparzenie. Czym prędzej poszłam do łazienki, zdjęłam klin, opatrzyłam palec plastrem i wróciłam na wesele. Po paru dniach dałam mu jeszcze jedną szansę, ale nie widząc żadnych efektów nie polecam i nie zachęcam do kupowania tego produktu.

Uratowała mnie aukcja, którą znalazłam w internecie

Mój problem z halluksami pozostał więc przejrzałam internet i na jednej z aukcji znalazłam opaskę Hallu Solution. Poczytałam opinie na temat tego akcesorium i zdecydowałam się na zakup. W jednym opakowaniu otrzymałam dwie sztuki przeznaczone do każdej ze stóp. Opaska zaskoczyła mnie tym, że była bardzo przyjemna w dotyku, miała cielisty kolor i była lekko elastyczna. Natychmiast ją wypróbowałam i założyłam do tych samych czerwonych szpilek. But nie był rozepchany i w zasadzie wcale nie czułam, że mam coś na stopie, a to świadczyło o tym, że produkt idealnie dopasował się do mojej nogi. Opaskę Hallu Solution zakładam zawsze na noc. Nie sprawia mi to żadnych trudności. Już po pierwszych trzech tygodniach zauważyłam lekką poprawę więc kiedy tylko jestem w domu, to natychmiast ubieram ten gadżet na stopę.

Moje halluksy podczas stosowania opaski na pewno się nie powiększyły śmiem nawet powiedzieć, że lekko się cofnęły. Palec jakby stał się nieco prostszy i zwyczajnie już mnie nie boli przy każdej możliwej okazji. Jeśli któraś z pań czytających ten post zastanawia się nad tym czy warto wypróbować ten produkt, to zdecydowanie go polecam. Jest prosty w użytkowaniu i naprawdę działa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *